IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Place Dauphine

Go down 
AutorWiadomość
frances

avatar

Liczba postów : 78
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Place Dauphine   Pon Wrz 07, 2009 7:10 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
frances

avatar

Liczba postów : 78
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 12:52 pm

wracała właśnie od swojej przyjaciółki po udanej, imprezowej nocy. miała strasznego kaca, cienkie kozaczki na wysokich obcasach, kabaretki, a pod płaszczem jedynie tunikę! jako że gdzieś zapodziała resztę ciuchów. było jej trochę zimno, a poza tym była rozczochrana i rozmazana, także wyglądała, jakby wracała z imprezy naprawdę, co nie przeszkadzało połowie męskiego światka w oglądaniu sie za nią z wpół otwartymi ustami. pisała własnie esemesa, także wzrok miała wbity w ekran i niekoniecznie uważała, na kogo może wpaść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ian

avatar

Liczba postów : 9
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 1:07 pm

to wyglądała trochę jak dziwka chyba, powiedz jeszcze, że te kozaczki białe : D,
no to chyba logiczne, że wpadła właśnie na iana, który też wracał z imprezy, w końcu sobota ranek, więc czewgo się niby spodziewać, przy czym popijał redbulla, nie oblał jej! i był chyba nieźle zaczytany w jakiejś gazetce, francuskim odpowiedniku metra, którą dostał za darmo kiedy wysiadał z wagoniku.
- kurwa. - merde! to nie było o niej, niech się nie martwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
frances

avatar

Liczba postów : 78
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 1:15 pm

njeee, czarne! weź, kto kupuje białe kozaki. no, w każdym razie lekko się od niego odbiła, generalnie od jego wątłego lub mniej wątłego, a bardziej napakowanego torsu, którą wersję wybierasz? ba szczeście nie wylądowała na ziemi, w ostatnim momencie złapała równowagi, chwytając się rękawa jego kurtki jak ostatniej deski ratunku.
- och, przepraszam, ian! kompletnie cie nie zauważyłam, w ogóle, jak ty chodzisz? - przygryzła dolną wargę, wcale a niego nie naskakwiała, wciąż krążyły w nieej promile i bardziej chciało jej się śmiać niż z nim kłócić. - rany. znaczy cholera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ian

avatar

Liczba postów : 9
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 1:25 pm

xdddddd ale z lakierowanej skórki?
mniej wątły, bardziej napakowany ale ciągle jednak wątły. znaczy taki poeta po wakacjach na jachcie gdzieś na południu, może nicea, ah...............
- frances! - ahh mój boże, kopę lat, co tam u twoich słodkich wnuczątek? - to znaczy kurwa, cokolwiek, musisz bardziej uważać, bo gdybym był na przykład jakimś śmierdzącym żulem... - zaczął, a potem złapał się trochę za głowę i przeczesał włosy dłonią, orientując się, że pieprzy jakieś straszne głupoty właśnie. w każdym razie frances miała niezłe szczęście, że nie śmierdział, bo pewnie by się sama tym smrodem zajęła. dobra, kończę już naprawdę - przepraszam, mój mózg nie pracuje dziś zbyt...hm... dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
frances

avatar

Liczba postów : 78
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 1:54 pm

- nie jesteś? - uniosła jedną brew do góry, obdarzając go spojrzeniem, którym zazwyczaj tylko ona patrzyła na ludzi, czyli z wyższością, ju noł, ale zaraz się opanowała i uśmiechnęła sie jednokącikowo, wspinając się na palce, żeby pocałować go w policzek, chociaż bardziej wolałaby w usta, przydałyby jej się chłopięce wargi w taki zimno, ale nie dawała tego po sobie poznać, jeszcze nawet wywąchała w jego włosach jakiś dym z papierosów i stwierdziła, że daje wódką i mocnymi, ładnymi perfumami. - ale masz kaca, widać to po tobie! - oceniła go, ta, bo po niej nie było widać. boże, kozaki zamszowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ian

avatar

Liczba postów : 9
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 1:57 pm

no przecież żartuję z tymi kozakami skarbeńku <3
- frances, jak zawsze nieomylna - roześmiał się pod nosem i pomacał sobie kieszenie dżinsów w poszukiwanu swojego małego przyjaciela..... w końcu wyciągnął paczkę fajek i, wcześniej częstując frances, chociaż nie wiem czy wzięła, wsunął jednego, takim nonszalanckim gestem w usta i podpalił, patrząc gdzieś przed siebie. jakiś facet w płaszczu i berecie śpieszył gdzieś z torebką bagietek, jakaś gorąca dupa po sześcdziesiątce wyprowadzała na smyczy rudą fretkę, uroczo - a, swoją drogą, co u ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
frances

avatar

Liczba postów : 78
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 2:02 pm

- raczej nie wyglądam, jakbym wracała z rodzinnego śniadanka - wzruszyła ramionami i wsunęła dłonie do kieszeni swojego płaszcza, w którym naturalnie wyglądała bardziej niż zajebiście, biorąc pod uwagę to, że nie zauważyła, jak jego poły lekko się rozchyają, ale okej, pomińmy to. - hm, dokąd idziesz? bo ja w sumie mogłabym ci zaproponować barszcz z torebki - kupiła przed chwilą akurat dwa, wstępując do jakiegoś spożywczaka po papieroski, bo rzuciły jej sie w oczy. - albo nie wiem - mruknęła i spojrzała na czubki swoich butów, żeby stwierdzić, że są brudne! ale nie na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ian

avatar

Liczba postów : 9
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 2:07 pm

- nienawidzę barszczu - rzekł, zgodnie zresztą z prawdą, bo ian nie był jednym z tych słodkich chłopczątek, które wybrzydzają tylko po to, żeby wyprzydzać, no, przynajmniej nie na ogół, po prostu miał jakiś dramatyczny uraz z dzieciństwa z barszczem właśnie związany - ale możemy kupić, czy ja wiem, jakieś chińskie pierożki. zawsze na kacu mam ochotę na chińskie pierożki, mówiąc szczerze. - ale, czego już jej nie powiedział, czasami były to pierożki wegetariańskie, czasami z kurczakiem, a czasami, najrzadziej, z krewetkami. xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
frances

avatar

Liczba postów : 78
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Place Dauphine   Sob Paź 03, 2009 2:11 pm

jesteś głupia xd
- a ja na barszcz, ale okej, możemy kupić chińskie pierożki - zgodziła się, udając, że w pierwszym momencie, kiedy powiedział, że nienawidzi barszczu, a do niej do akurat dotarło, trochę wzięła głębszy wdech, cała się nabuzowując, bo naprawdę przywykła dostawać zawsze to, czego chciała, a tym razem chciała iana, więc cóż, chyba go prawie dostała. - idziemy - zarządziła i złapała go lekko za nadgarstek albo właśnie za rękaw kurtki już po raz drugi dziś, bardzo zadowolona z siebie, ale oczywiście nie dawała tego po sobie poznać. i poszli pewnie do niej, po drodze wstępując do spożywczaka i zacznij, nie wiem, czy ona ma mieszkanie xd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Place Dauphine   

Powrót do góry Go down
 
Place Dauphine
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
hey it's your favorite  :: Paryż :: Romantyczne-
Skocz do: