IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jardin des Tuileries

Go down 
AutorWiadomość
miracle
Admin
avatar

Liczba postów : 112
Reputation : 0
Join date : 05/09/2009

PisanieTemat: Jardin des Tuileries   Sob Wrz 05, 2009 9:34 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bonjour.forumpolish.com
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:09 pm

stał pod pominikiem, opierając się o niego plecami. to chyba zakazane, ale nie chciało mu się uważać na wszelkie zakazy, skoro stało się tu co najmniej przyjemnie, wiał lekki wiatr i nie było komarów. palił papierosa, konkretniej jednego za drugim, to był jego czwarty, aczkolwiek na nim nie zamierzał skończyć, chciał się jakoś tak odstresować, no bo ej, chyba zbyt dużo myślał o alice. cholera, stanowczo zbyt dużo, bo gdyby nie myślał, zamknąłby się w domu i rozwiązywał w spokoju krzyżówki, a tak stał tutaj jak jakaś sierota i nie wiedział, co ze sobą zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:18 pm

lubię ten pomnik. kojarzy mi się z moją dominique i natem :d.
-charlie? - zawołała, ale nie jakoś specjalnie głośno, bo tak się złożyło, że szła alejką przebiegającą obok pomnika, o który się opierał i właśnie się z nim zrównała, przystanąwszy. pięknie zbudowane zdanie, nie ma co. przechyliła głowę na bok i zagryzła wargę, patrząc na papierosa w ustach charliego i morze petów pod jego stopami. niewiele myśląc sięgnęła po swoją lustrzankę i zrobiła mu zdjęcie. będzie się nim jarać w domu, kiedy nikt nie będzie patrzył.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:22 pm

- jezu, alice, jesteś okropna - powiedział do dziewczyny, o której nie mógł przestać myśleć i która aż za bardzo mu się podobała, by mógł z siebie wydobyć coś milszego czy też sensowniejszego, nie mówiąc już o jakichś błyskotliwych, inteligentnych żarcikach z jego strony, które nie chciały się w tym momencie rodzić w jego mózgu. westchnął ciężko, nie rozumiał jej i chyba nigdy nie zrozumie, nic więc dziwnego w tym, że przez to łatwo się irytował. zgasił peta wypalonego do filtra o pomnik, po czym sięgnął po następnego. - myślisz, że możesz mi bezkarnie robic zdjęcia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:41 pm

-wydaje mi się, że tak. zresztą.. przecież i tak to robię - i na dowód swoich słów, zrobiła mu kolejne zdjęcie. tym razem portretowe. twarz charliego okraszona dymem papierosowym. liryczne cudo - nie za dużo tego wypaliłeś? - zapytała z czystej ciekawości, podchodząc bliżej i opierając się o pomnik obok niego. przyglądała się jego profilowi z jawnym zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:49 pm

- coś ty, to dopiero mój piąty. rzygam po siedemnastym - uśmiechnął się do niej trochę obojętnie i bał patrzeć w stronę alice, żeby jej nie spłoszyć, bo chyba lubił jej nieskrępowane spojrzenie na sobie, nawet jeśli uważał, że ma koszmarny nos i cały ten profil, który ogarniała właśnie wzrokiem. - jestem niefotogeniczny - powiedział, bo sądził, że wyszedł koszmarnie jak zwykle, w zasadzie miał mało swoich zdjęć, bo zawsze uciekał przez aparatem, a teraz nie mógł, żeby nie wyjść na dzieciaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:52 pm

-pieprzysz - odpowiedziała bardzo subtelnie, uśmiechając się do niego lekko. schowała aparat do torby, ale nie tej okropnej pseudo-ekologicznej adidasa, bo mam ich dosyć. zalały całą warszawę. ssą - hm, może i tak, ale zaczynam bać się o twoje biedne płuca, więc.. - urwała, w celu zabrania mu fajka - temu panu już podziękujemy - dodała, mając na myśli papierosa, którego rzuciła na trawę i przydeptała swoim botkiem - właściwie nie wiem dlaczego - mruknęła nagle, pewnie wyprzedzając jego pytanie.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 8:58 pm

rzeczywiście wyprzedziła, zastygł z wpół otartymi ustami. gdyby była chłopakiem, pewnie dostałaby po żebrach, no, ale ona była alice i nie wiedział, jak do końca się zachować, bo przecież nie chciał pozostawać wobec niej uległy, jednak nie zamierzał też zsię z nią kłócić o byle djaruma.
- dlaczego nagle cię to obchodzi? - zapytał więc, z całkiem innej beczki, bo od kiedy to ona troszczyła się o jego płuca, skoro wczoraj tak brutalnie go zostawiła na lodzie. to śmieszne, że widział tylko jej błędy, swoich nie dostrzegał albo po prostu starał się nie dostrzegać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:06 pm

-przecież już powiedziałam, że nie wiem - nie zirytowała się i wcale nie zabrzmiała niemiło, to tak w ramach wyjaśnień. ponownie wzruszyła ramionami, patrząc przez moment przed siebie na jakiegoś psa, który sikał pod krzakiem w piłką w pysku. sytuacja inspirowana wydarzeniami autentycznymi - tak po prostu. będziemy to rozstrzygać do jutra? - w pewnym sensie dała mu do zrozumienia, że nie odpowiada jej tego typu temat do rozmowy. poza tym zrobiło jej się zimno, więc chciała się już zbierać. odsunęła się więc od pomnika i objęła ramionkami, bo cienki kardiganik wcale jej nie ogrzewał.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:10 pm

- okej, zmieńmy więc temat - burknął i spojrzał na nią spode łba, szybkim ruchem wpychając do kieszeni swojego ciepłego swetra paczkę papierosów, które planował wypalić mimo wszystko, nawet jeśli miałby umrzeć na raka i zejść z tego świata w wieku iluś tam lat, które miał już za sobą. - nie jest ci zimno? - warknął na nią, aczkolwiek mieszało się to właściwie z dużą dozą troski, której nieco się wstydził, tak samo jak swoich uczuć, więc próbował wszystko średnio skutecznie tuszować. trochę wkurzała go swoją swobodą, on wcale swobodnie się nie czuł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:13 pm

-nie - odpowiedziała automatycznie, w ramach obrony na jego ton. naskoczył na nią, tak to odbierała i bynajmniej nie było to dla niej komfortowe. wolała więc zejść z pola bitwy - idę już. do zobaczenia - rzuciła za nim, kierując się w stronę metra, czy innego środka transportu, którym mogłaby dojechać do domu. pewnie po drodze zabije ją jakiś maniak z kuchennym nożem, ale póki co się tym nie przejmowała. odechciało jej się obcowania z charliem. czuła, że jego osoba jest toksyczna i nie wiedziała dlaczego odnosi się do niej z takim chłodem. aha, wcale nie idę :p.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:17 pm

- och, kurwa mać, alice, przestań strzelać takie dziecinne fochy! - zawołał za nią, co było jeszcze bardziej sprzeczne z jego naturą niż poprzednie pytanie, bo to po raz pierwszy się zdarzało, by gonił za jakąkolwiek dziewczyną, a właśnie to robił; biegł za nią, w biegu zdejmując z siebie swój sweter, pod którym miał polo z cienkim rękawem, więc pewnie będzie mu zimno. z kieszeni swetra wyleciała mu paczka fajek, więc schylił się jeszcze, żeby ją podnieść i wsunąć w tylną kieszeń rurek, po czym wreszcie ją dogonił i narzucił na jej ramiona swój sweter. - wiem, że jest ci zimno - mruknął, lekko muskając dłonią jej łopatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:47 pm

przez co przeszedł ją przyjemny dreszcz, jednocześnie przerażając alice tym jak reaguje na dotyk charliego. naprawdę myślała, że jest na niego bardziej obojętna. no cóż, przeliczyła się. myśląc, że nie patrzy szczelniej otuliła się swetrem, wciągając miły zapach charilego. bo nie był to zwykły zapach perfum.
-tylko trochę - odpowiedziała w końcu, czując się tak jakby zarzucił na nią pęta uniemożliwiające jakikolwiek ruch - to znaczy już nie. dzięki.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:52 pm

- okej, pani obrażalska - westchnął, wyprzedzając ją trochę, żeby móc stanąc przed nią i chwycić ją delikatnie za ramiona, które gładził kciukami, co uważał za cholernie miłą czynność, to było lepsze od papierosów, może właśnie znalazł swoje nowe uzależnienie? - oprócz tego, że ci jest zimno, wiem też, że wcale nie musisz nigdzie iść, więc... hm, mógłbym cię odprowadzić do domu? - zaproponował, nachylając się w jej stronę, by ogarnąć jej lekko zarumienioną od zimna twarz swoim nikotynowym oddechem. - albo zaprosić na gorącą herbatę? - przyrzekł sobie, że jeśli teraz odmówi, to już nigdy do niej nie wystartuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 9:59 pm

kompletnie zbił ją tym z tropu i nie bardzo wiedziała co ma odpowiedzieć, bo pierwsze co przychodziło jej do głowy to 'śmierdzi ci z buzi fajkami, charlie', co nie bardzo nadawało się na odpowiedź na zadane przez niego pytanie.
-hm, myślę, że nie mam nic przeciwko temu - odrzekła w końcu pokrętnie, ale rozpraszała ją niewielka, niemal nieistniejąca odległość jaka dzieliła od siebie ich twarze. oblizała bynajmniej nie spierzchnięte usta i uśmiechnęła się lekko i niemal niewidocznie dla przeciętnego obserwatora.
Powrót do góry Go down
charlie

avatar

Liczba postów : 46
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   Sro Wrz 09, 2009 10:06 pm

wychwycił to, w końcu nie był na tyle blisko, by rozmazywał mu się obraz, poza tym przez krótką chwilę skupił swój wzrok na jej mocno zaróżowionych ustach, jakby zastanawiał się and ewentualnym pocałunkiem, ale opanował się i wyprostował.
- no to najpierw zaproszę cię na tą herbatę, a potem odprowadzę, to chyba dobre rozwiązanie - poinformował ją, przesuwając palcami wzdłuż jej rąk do jej dłoni, które na chwilę ujął w swoje, bo chciał ją ogrzać, zaraz jednak przypomniał sobie, że to on prędzej zaraz się przeziębi niż ona, więc zabrał ją na tą herbatkę i możesz zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jardin des Tuileries   

Powrót do góry Go down
 
Jardin des Tuileries
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
hey it's your favorite  :: Paryż :: Na powietrzu-
Skocz do: