IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Montmartre stairs

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
miracle
Admin
avatar

Liczba postów : 112
Reputation : 0
Join date : 05/09/2009

PisanieTemat: Montmartre stairs   Sob Wrz 05, 2009 10:09 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bonjour.forumpolish.com
lorraine

avatar

Liczba postów : 26
Reputation : 2
Join date : 10/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 6:46 pm

siedziała tak po prawej stronie, zaraz obok barierki, swiatlo bylo nieco lepsze niz zaprezentowane na powyzszym obrazku, wiec swobodnie przegladala jakas ksiazke. moze nawet tomik poezji, bo to paryz to wiadomo, ze wszyscy lubia poezje itd itd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mathieu

avatar

Liczba postów : 41
Reputation : 0
Join date : 07/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 6:53 pm

a on przechodził tędy, był po dwóch piwach, więc świat dokoła był o wiele bardziej interesujący niż zazwyczaj, ale nie na tyle, żeby chciał go urozmaicić kałużą rzygów, no bo sorry, ale to dwa piwa! schodził po tych schodach, chichocząc się do swojego telefonu, bo jakaś brzydka laska do niego zarywała i pisała esemesy, biedna, nie miała pojęcia, że kilka chwil przedtem razem z kolegami sie z nich polewali.
- larraine! jesteś głupia, czytasz książki, pewnie znowu jakąś nie wiem, kurwa, pieprzoną poezję, tylko nie płacz na nią - powiedział i siadł obok niej, zaraz nachylając sie w jej stronę, by soczyście pocałować ją w policzek dosyć blisko kącika ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
lorraine

avatar

Liczba postów : 26
Reputation : 2
Join date : 10/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:03 pm

o to ty mi wzielas stasia, ale fajnie!
-smierdzisz - odsunela go od siebie na odleglosc reki, jakims cudem, bo oczywiscie jak na jej kruche rece taki mathieu byl troche za duzy. to znaczy nie byl gruby, a wrecz byl troche wychudzony, to dobrze w sumie, ale i tak bylo ciezko. to straszne. - i polemizowalabym, czy to ja z naszej dwojki jestem glupia, mathieu. naprawde smierdzisz - zmarszczyla nos, patrzac na niego z jakas tam smieszna reprymenda, nikt nie lubi smrodu piwska. okej,ja nie lubie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mathieu

avatar

Liczba postów : 41
Reputation : 0
Join date : 07/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:06 pm

przysunął się z powrotem, nic nie robiąc sobie z jej wywodów o swoim zapachem, uniósł rękę do góry i powąchał sobie pachę, wzruszył ramionami, mamrocząc pod nosem coś w stylu "jak zawsze pieprzysz" i objął ją ramieniem w pasie, układając ciężką głowę na jej ramieniu. był wręcz przekonany o tym, że nie śmierdział i że może sobie bez niczego objąć ją ramieniem i udawać, że są parą, bo go to zawsze bawiło, nawet jeśli była tylko jego przyjaciółką! chociaż chętnie by to zmienił.
- okej, możemy popolemizować. nie jestem głupi, bo... hm, pomyślmy... bo nie? - roześmiał się i wyjął książkę z jej rak, żeby zacząć kartkować strony dosyć bezcelowo, ale chciał wyjść na mądrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mathieu

avatar

Liczba postów : 41
Reputation : 0
Join date : 07/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:08 pm

ale duzo powtorek!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
lorraine

avatar

Liczba postów : 26
Reputation : 2
Join date : 10/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:21 pm

tylko trzynascie tysiecy razy 'ramieniem'... - wow. przekonales mnie. - lorraine is not amused. nigdy nie umiem przetlumaczyc amused, ehh. - sluchaj, mathieu, moze odprowadze cie do domu, hm? jeszcze ktos cie zgwalci - ale dobry zart, conie. uniosla brew, czekajac na odpowiedz, nie miala zbytnio ochoty przesiadujac z lekko wstawionym mathieu na schodach, mimo wszystko cos tam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mathieu

avatar

Liczba postów : 41
Reputation : 0
Join date : 07/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:25 pm

- coś ty, wypiłem tylko dwa piwa, przecież nikt mnie nie zgwałci, chyba, że mogę liczyć na ciebie? a mogę? - zapytał, układając dłoń na jej biodrze, a potem trochę też na tylku, bo w takie miejsca to jego ręce wędrowały już same z siebie, jakby odłączone od ośrodku mózgu, w którym znajduje się "grzeczność i dobra wola" czy coś w tym stylu, pewnie te ośrodki u niego położone były na dwóch półkulach, które ze sobą nie współpracowały i to by wszystko wyjaśniało. albo na tej półkuli, której nie używał, to też by mogło wyjaśniać. - patrz, jaki ładny wiersz... - pokazał na ostatnią, pustą stronę i odłożył książkę na bok, całując ją lekko w szyję. - jezu, naprawdę śmierdzę? nie czuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
lorraine

avatar

Liczba postów : 26
Reputation : 2
Join date : 10/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:41 pm

-przestan-znowu zdjela z siebie jego rece, bo zaledwie wczoraj zerwala ze swoim chlopakiem (z ktorym chodzila zaledwie tydzien wiec nie byla to jakas wielka strata, ale mimo wszystko czasem dobrze jest miec zlamane serce, albo udawac, ze sie ma, dobrze robi dla wizerunku cierpietnicy) i mathieu o tym wiedzial, no zero respektu dla cierpiacej dziewczyny :c-chodz, naprawde idziemy cie odprowadzic-podskoczyla na rowne nogi i wyprostowala lopatki, tanczyla kilka lat w balecie dopoki nie nabawila sie brzydkiej kontuzji obojczyka i zrezygnowala, wiec postawa to wiadomo. przytulila swoja ksiazke do piersi, ale bez glebszych metafor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mathieu

avatar

Liczba postów : 41
Reputation : 0
Join date : 07/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 10, 2009 7:45 pm

- ale zostaniesz jeszcze, prawda? chyba dobrze wiesz, że i tak nigdzie cię nie wypuszczę, nawet jeśli mamusia czeka na ciebie z obiadkiem, ciocia ze sweterkiem, tatuś z kaszanką, babcia z kąpielą, a twój były chce jednak do ciebie wrócić, nawet jeśli twoje psy wymagają nakarmienia, koty wymienienia piasku w kuwecie, ptaki nie mają na co srać, a papier toaletowy się skończył, nawet jeśli twoja lodówka się rozmroziła i psuje się w niej mięso czy coś, to I TAK NIGDZIE CIĘ NIE PUSZCZĘ - obiecał jej i z powrotem objął ją ramieniem, a raczej nim otoczył, bo stwierdził, że jest mu zimno, więc może wzajemnie się tak otoczą i będzie im cieplej. i poszli i zacznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
greta

avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:17 pm

kochamy montmartreowe schody, tak więc greta schodziła właśnie w dół, paląc drugiego papierosa w ciągu czterech minut. nie, żeby wracała z modlitw, czy coś takiego, gdyż ponieważ bo nie należała ona do dziewcząt specjalnie bogobojnych. raczej piła kawę w jakiejś kawiarence, w której dogorywały osiemdziesięcioletnie pomarszczone byłe kochanki członków bohemy, a teraz zmierzała ku swemu domowi. tak myślę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
beau

avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:22 pm

łaził z piwem w idiotycznym plastikowym kubku i na dodatek miał wetkniętą we włosy parasolkę, bo przedtem to nawet na drinu był jakimś szalonym.
co chwilę podciągał portki, bo mu leciały z tyłka, ale przed sobą zobaczył całkiem fajny towar, a przecież tutaj często bywał i przecież rozróżniał turystki i nieturystki, a ta to nieturystka chyba; jak mógł nie znać, on, król klubów?!
- czeee! nie pamiętam twojego imienia, sori... tak już ze mną jest - złapał ją za ramię i ziewnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
greta

avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:26 pm

- ty jesteś - spojrzała na niego uważnie, unosząc brew najpierw jedną, pewnie lewą, a potem drugą, czyli prawą najpewniej i zmarszczyła powieki. przeciągnęła jeszcze dłonią po brzegu ronda swojej, śmiesznie wetkniętej na czubek głowy fedorki i zaczęła przeglądać w głowie katalog wszystkich-facetów-na-których-kiedykolwiek-wpadła. - tym byłym facetem najlepszej przyjaciółki mojej znajomej. i nazywasz się beau.
powinna pracować w policji, czy coś, bo miała fantastyczną pamięć do twarzy, tak jest!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
beau

avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:30 pm

- o kurrrwaaa... nigdy nie byłem "kogoś", to zawsze ONE były moje, droga marie... marie, nie wiem - oparł się o poręcz i wywalił gdzieś pusty kubek. - faktycznie, jestem beau, nawet ja to wiem, spryciaro - wydął usta, miał nadzieję, że ją to przyciągnie i przywita się jak z dawnym przyjacielem, tak, właśnie tak. - jestem trochę wstawiony już dziś, wiesz? w ogóle, obijam się jak debil, bo mnie z każdej fuchy na pysk wyrzucają, nie mają sumienia. jeszcze się na mnie pozna świat! - zakończył wykład rozłożeniem parasolki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
greta

avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:33 pm

- jakkolwiek dużo wypiłeś, beau - uśmiechnęła się szeroko i wyrzuciła papierosa, pewnie nawet trafiając w jego kubek, czyli, że spowoduje straszny pożar i jeszcze będzie śmierdziało i sięgając do torebki po następnego, którego to zaraz podpaliła także, a potem znowu rzuciła okiem na swego uroczego towarzysza i odsunęła się od niego na odległość względnie bezpieczną - to przeszedłeś z fazy uroczego wstawienia do tego raczej wkurwiającego. ale nie wątpię, że kiedyś odmienisz losy naszej planety. i jestem greta.
ale nie podała mu dłoni, bo może ma grzyba!!!! albo trąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
beau

avatar

Liczba postów : 11
Reputation : 0
Join date : 06/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:37 pm

- wkurwiającego? powtórz to... nienawidzę takich bezpodstawnych oskarżeń, moja miła, niemiła - zdjął swoją superancką skórzaną kurciałkę, bo mu się gorąco zrobiło. - ja piszę teraz książkę, ale nikt mi nie wierzy, a właściwie ja sam miewam takie momenty, że w to nie wierzę, ale moja siostra mnie potępia. wszyscy mnie potępiają, rozumiesz?! - podskoczył do niej i złapał za ramiona, i potrząsnął lekko, bo wiedział, że laski nie lubią, kiedy się je mocno przetrząsuje. - jestem o krok od samobójstwa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
greta

avatar

Liczba postów : 12
Reputation : 0
Join date : 17/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Czw Wrz 17, 2009 9:41 pm

- to doprawdy straszne - rzekła, wywracając oczami. gdyby była trzeźwa, albo też zupełnie zalana pewnie wpadłaby w jakąś dziką histerię, bo ona była w gruncie rzeczy bardzo emocjonalna i często wpadała w różne skrajne emocje, przeżywała wszystko i pewnie miała za sobą trzy, utajone przez rodziców hipokrytów arystokratów próby samobójcze, ale teraz zachowywała stoicki spokój i pewnie jej się nawet podobało! - wręcz dość wstrząsające, beau! a teraz może mnie puścisz, hmhmh?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
katie

avatar

Liczba postów : 16
Reputation : 0
Join date : 16/09/2009
Age : 28
Skąd : bruksela

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 8:59 pm

katie siedziała sobie na schodach i tylko paliła papierosy, przeglądając jakąś ciekawą gazetę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
william

avatar

Liczba postów : 57
Reputation : 3
Join date : 18/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 10:45 pm

o, to moje ulubione miejsce w paryżu, chyba tam zamieszkam. w każdym razie will nie chcial tu zamieszkac, chociazby ze wzgledu na to, ze temperatura po dwudziestej spadala o kilka kresek i w jego ulubionym, wygniecionym tyszercie zrobilo mu sie zimno. mieszkal jakies dwie ulice stad, ale prawde mowiac nie chcialo mu sie podnosic tylka. obserwowanie ludzi ze szczytu schodow i palenie papierosow bylo bardzo fascynujacym zajeciem. nawet nie zauwazyl, ze wypalil w krotkim czasie az tyle papierosow. to znaczy hm zauwazyl kiedy siegal po kolejnego, ale w paczce juz nic nie bylo, haha, biedny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
claudia

avatar

Liczba postów : 92
Reputation : 0
Join date : 09/09/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 10:47 pm

przeczytałam, że terapeuta po 20 spada i nie wiedziałam o co chodzi xd.
-próbujesz pobić jakiś rekord życia? - zapytała klodja, stojąc tuż nad liamem również u szczytu schodów. nie znała go, ale nie przeszkadzało jej to jak widać w zadaniu powyższego pytania. odgarnęła teraz jasne włosy z twarzy i oparła dłoń na biodrze, które nieznacznie wysunęła na bok. może była modelką jak w tbl <3.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
william

avatar

Liczba postów : 57
Reputation : 3
Join date : 18/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 10:54 pm

william niechętnie podniósł głowę. bolało go gardło, więc każde wypowiedziane słowo sprawiało mu cierpienie!!! okej, może po prostu bolało go gardło i brała go jakaś choroba, więc był biedny, bezradny, bezsilny jak to facet i strasznie go to denerwowało, dlatego niechętnie podniósł głowę. koniec rozkminy. chyba jednak nie żałował, że to zrobił bo słowa, które przed chwilą dotarły do jego uszu wypowiedziała wyjątkowo ładna dziewczyna. sporo ładnych dziewczyn widywał w paryżu. uśmiechnął się w związku z tym i zamknął swoją pustą paczkę po papierosach.
- coś w tym rodzaju - odpowiedział zachrypniętym głosem, ale jeszcze nie wiem czy ma naturalnie zachrypnięty czy od bólu gardła. jak zdecyduję to na pewno dowiesz się o tym pierwsza:))) - masz może papierosa? albo chociaż pół...? - ten uroczy sklepik na rogu pewnie był już zamknięty, a najbliższe tesko otwarte 24h/na dobę znajdowało się za daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
claudia

avatar

Liczba postów : 92
Reputation : 0
Join date : 09/09/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 10:58 pm

-mogę mieć pół - odpowiedziała, sięgając do swojej kopertówki, którą pewnie dostała od zaprzyjaźnionego projektanta, bo wkręciłam się w to, żeby była modelką. wyjęła z niej więc paczkę mentoli i przełamała jednego na pół, uśmiechając się przy tym przebiegle. marnotractwo, wiem, ale to cała klodja - oczywiście nie za darmo - dodała, kucając za williamem, zmuszając go tym samym do dalszego odwracania się przez ramię w celu patrzenia na nią i jej długie nogi, a w tym momencie chude kolana i głęboki dekolt, który był idealnie widoczny, bo rozpięła swoją karmelową skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
william

avatar

Liczba postów : 57
Reputation : 3
Join date : 18/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 11:08 pm

william spoglądał przez chwilę na papierosa, który nie był już tak samo fajny, kiedy claudia połamała go na pół i westchnął głośno, by za chwilę odłożyć go na bok.
- nie lubię mentoli - poinformował ją, takim tonem, jakby własnie popełniła największy błąd na świecie. podrapał się po policzku (tak, tym na którym miał bliznę) i uśmiechnął do niej mimo wszystko, bo była ładna, miała niesamowitą figurę i dała mu pół papierosa - więc co mogę dla ciebie zrobić ee...jak masz na imię? - william naprawdę nie należał do facetów, którzy myślą tylko o seksie. okej, myślał o seksie, ale nie tylko, no i nie przeleciałby jej na tych schodach, bo byłoby mu zimno (może nie w trakcie, ale przed/po na pewno!).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
claudia

avatar

Liczba postów : 92
Reputation : 0
Join date : 09/09/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 11:13 pm

-claudia - odpowiedziała z lekkim ociąganiem, aczkolwiek nie sprawiając wrażenia osoby, która nie pamięta jak ma na imię. nieznacznie skinęła głową, podnosząc się, bo mimo wszystko było jej niewygodnie tak kucać - no trudno - skomentowała jeszcze jego niechęć do mentoli i schowała paczkę papierosów do torebki, oczywiście uprzednio wyjmując jedną fajkę i wsuwając między wargi, po czym zapaliła i zaciągnęła się leniwie. tak, zrobiła to celowo i tak była 'wredną su' pozdro piotrek. minimalnie odwróciła głowę, unosząc podbródek i oddała się kontemplacji unoszącego się powoli dymu, pozwalając williamowi lepiej przyjrzeć się jej pośladkom, czy tam nogom. po chwili strzepnęła popiół i odwróciła się do niego przez ramię - a ty? jak cię zwą (cny kwiatku :d)?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
william

avatar

Liczba postów : 57
Reputation : 3
Join date : 18/09/2009

PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   Pią Wrz 18, 2009 11:18 pm

william na chwilę się wyłączył, zapewne przez to, że bardziej był zainteresowany jej długimi nogami, ale spoko, doszedł w końcu do siebie i po raz kolejny się uśmiechnął, opierając na łokciach, by móc jej się lepiej przyjrzeć. jasne, pewnie chciał zajrzeć jej pod sukienkę:/. okej, nie wiem czy miala sukienke, ale to nieistotne w sumie.
- will. william. jak wolisz - powiedział, wciąż się uśmiechając i pewnie byłoby to idiotyczne, gdyby nie to, że to (to to to, dzisiaj mam problem z wysłowieniem sie) gaspard i on usmiecha sie strasznie uroczo - zdaje sie, ze jesteś podobna do jednej z dziewczyn, którą widziałem w wicked - to takie stwierdzenie z serii sprawdzających, czy wie co to wicked. jeśli wie, to znaczy, że nadaje się na głębszą znajomość, jeśli nie to tylko do bzykania, no coz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Montmartre stairs   

Powrót do góry Go down
 
Montmartre stairs
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
hey it's your favorite  :: Paryż :: Popularne-
Skocz do: